Och, ależ mnie dzisiaj wzięło! Otóż… przypomniał mi się Nowy Rok! Wstaliśmy z Heniem dość wcześnie. Ale tak naprawdę do życia obudził nas noworoczny koncert wiedeński!
Kiedy w niemym zachwycie w rytm walca zapadałam się w fotel, nagle zdałam sobie sprawę, że grają dla mnie nie tylko wiedeńscy filharmonicy, ale także… kiszki Henia!
Tylko już nie tak pięknie… Henio, czy Ty nie potrafisz bezgłośnie kontemplować prawdziwej sztuki – westchnęłam w drodze do kuchni po francuskie ciasteczka z rodzynkami, które właśnie skończyły się piec.
Do ich przygotowania wystarczy gotowe ciasto francuskie (ja mam takie zawsze w lodówce bo można z niego zaskakująco szybko wyczarować mnóstwo dań na słodko i nie tylko), rodzynki i szczypta gałki muszkatołowej.
Nie są pracochłonne, a czasochłonne jest jedynie namaczanie rodzynek w wodzie – szczęśliwie nie trzeba przy nich nic wtedy robić, ewentualnie pilnować przed konsumpcją przez głodnych domowników.
Najbardziej lubię rodzynki namoczone w rumie, jeśli po szampańskim Sylwestrze nie macie dość alkoholu – wypróbujcie moja wersję.
http://www.tesco.pl/kulinarne-inspiracje/francuskie-ciasteczka-nadziewane-rodzynkami/
Komentarze 1
dodaj komentarzHenio ze swoimi kiszkami bardziej nadawałby się na defiladę hahaha
Pomysł na rodzynki w rumie – do wypróbowania na dniach, dzięki!