Kiedy wysyłasz faceta na zakupy, nigdy nie wiesz, z czym wróci. Ja tylko jednego jestem pewna – że Henio nie wróci z pustymi rękami:-) (i nie z pustym portfelem, co jest akurat zasługą sprawdzonego sklepu!).
Tym razem wysłałam Henia po pomarańcze do sałatki z kurczakiem. Henio owszem kupił cytrusy, ale na pewno nie były to pomarańcze. Prędzej wyrośnięte grejpfruty.
- Henio, co Ty znowu przyniosłeś? – zapytałam podejrzliwe.
- A nie wiem, coś mi się pomeliło… – beztrosko odrzekł Henio z zaciekawieniem przyglądając się owocom.
Pomeliło mu się i kupił pomelo:-)
- A Ty Krysiu wiesz, z czym to je się? – zapytał niepewnie.
- Wiem, z czym to się je… i pije. Mi najbardziej smakuje w postaci drinka z sokiem winogronowym i brązowym cukrem.
Wam też posmakuje. Pamiętajcie tylko o dokładnym oczyszczeniu miąższu z gorzkich błon. Dokładną instrukcję obierania pomelo, a także inne przydatne informacje i pomelone przepisy znajdziecie tutaj.
Komentarze 4
dodaj komentarzPOMELO nie płacz
http://www.youtube.com/watch?v=3UnBfZRVya4&feature=fvwrel
O, dzieki za linka! Zawsze sie zastanawialam co to za owoc i nawet nie wiedzialam ze ma tyle zastosowan!
A, i to bylo do Krysi, nie do m*
Fajny owoc, myślałam, że pomelo to jakiś eksperyment genetyczny