Nie wiem jak Wy, ale my – a zwłaszcza Henio – z niecierpliwością czekaliśmy na Tłusty Czwartek. Pączki to moja specjalność, ale w związku z ich potężną kalorycznością, smażę je tylko i wyłącznie w taki dzień jak dziś.
Henio stworzył nawet swój własny słodki kalendarz (tak tak, na podobieństwo kalendarzy adwentowych dla dzieci hahaha). Codziennie wyjadał po jednej czekoladce i z radością patrzył, jak czekoladek z każdym dniem ubywało (to jedyna okazja, żeby zobaczyć, że Henia cieszy, że czegoś słodkiego ubywa:-).
A przygotowanie pączków to naprawdę prosta sprawa – jedyne, co może Wam sprawić trudność, to utrzymywanie średniej temperatury oleju. Jak będzie za wysoka, pączki się przypalą z wierzchu, a w środku będą surowe. W zbyt niskiej będą się dłużej smażyły, przez co wchłoną jeszcze więcej tłuszczu. Dlatego ja zawsze przed smażeniem wrzucam na olej kawałek ciasta. Jeśli od razu zaczyna skwierczeć, a po minucie jest już złociste – olej ma idealną temperaturę.
Do nadziewania pączków używam konfitury truskawkowej domowej roboty – zawsze jesienią, kiedy robię przetwory, kilka z nich chowam w spiżarce w trudno dostępnym miejscu. Właśnie po to, by doczekały specjalnych okazji jak dziś! Wyobraźcie sobie, jak wśród takich pączusiów musi się czuć mój Henio – jak pączek w maśle:-)
Przepis na pyszne pączki znajdziecie tutaj, zapraszam!
Komentarze 8
dodaj komentarzpączek, w dzień taki jaki dziś, tylko nadziany różą!
U mnie dzisiaj też wyjątkowo tłusto, jak na tłusty czwartek przystało. Choć nie ukrywam, pączki przyniosłam z cukierni. Nigdy wcześniej nie myślałam o tym, żeby zrobić je samodzielnie, ale przepis brzmi zachęcająco i z pewnością go wyprobuję. Do tej pory nie zawiodłam się na żadnym Twoim przepisie Krysiu, to i może począczkom podołam
a możesz zdradzić mi przepis na taką skórkę pomarańczowa do posypania pączusiów? Pozdrawiam!
w tym roku pączki były z cukierni, w przyszłym roku to już na pewno usmażę. Albo poproszę kogoś, żeby dla mnie usmażył hihi
A ja usmazylam! Na szczescie zakupilam sobie cukierniczy termometr, wiec moglam utrzymac temperature.
Pozniej niczym jakis mikolaj – jezdzilam po znajomych i rozdawalam. Bo wyszlo mi 50 paczkow! Ale przyznam sie ze ja i tak wole kupne, hehe
Koronko a gdzie taki termometr można nabyć drogą kupna?
No ja kupilam na ebayu. Ale mysle ze na allegro tez jest ich pelno. Nie kosztuja zbyt wiele a warto miec. Ostatnio zaczelam wyprobowywac rozne przepisy, ktorych nigdy nie moglam zrobic wlasnie przez koniecznosc uzycia takiego termometru.
Hmmm no to może też sobie taki kupię. Krysiu czy Ty masz i używasz?
mniam:)